Bez klapsa

Pewne sytuacje nie mają alternatywy. Czy alternatywą kradzieży jest kupno? Czy kupujemy „zamiast” kraść? Nie, po prostu nie kradniemy. Można kraść lub NIE kraść – innej alternatywy nie ma. Podobnie jest z biciem (nie tylko dzieci). Można bić lub NIE bić i to jedyna „alternatywa”.

Po co „zamiast”?
Udzielanie odpowiedzi na pytanie „Co zamiast klapsa?” ma ukazać rodzicom alternatywne metody wychowawcze i uzmysłowić, że dziecko da się wychowywać bez klapsów i zarazem
bez utraty rodzicielskiego autorytetu.
Jednak samo stawianie tego pytania sugeruje, że klaps wymaga jakiejś alternatywy, że nie
da się „po prostu” z niego zrezygnować, lecz rezygnacji tej musi towarzyszyć nauka innych sposobów egzekwowania posłuszeństwa czy wzbudzania szacunku. Pytanie to sugeruje też,
że rezygnacja z bicia dzieci jest czymś szalenie trudnym. A przecież nie musi tak być!

Bez „zamiast”, bez klapsa
Można po prostu zrezygnować z klapsa. Przecież rodzice, którzy stosują klapsy, nie traktują ich nigdy jako jedynej i używanej w każdej sytuacji metody, lecz znają i na co dzień stosują również inne sposoby.
Da się wychowywać dzieci bez klapsa, nie zastępując go niczym, lecz po prostu z niego rezygnując czy nigdy nie stosując. Po prostu przestać bić lub nigdy nie uderzyć. Najzwyczajniej w świecie – tak jak nigdy nie bijemy innych ludzi (dorosłych) i nawet się nad tym nie zastanawiamy. Po prostu NIE bijemy.

Respektowanie prawa człowieka – również dziecka! – do nietykalności cielesnej i szacunku
nie jest „alternatywą” dla bicia i poniżania. Przemocy po prostu się NIE stosuje.

Anna Golus
inicjatorka kampanii „Kocham. Nie daję klapsów”
autorka książki Już bez bicia? Spór o klapsa

FacebookTwitterBlipGoogle+WykopTumblrPrintEmailPodziel się