Według rodziców

Aż trudno uwierzyć, ile najróżniejszych „definicji” klapsa wymyślili sami rodzice, czym usprawiedliwiają uderzenie dziecka i w jak wielu różnych sytuacjach stosują tę „metodę”.

Dla jednych klaps jest karą wymierzaną świadomemu swego nieposłuszeństwa dziecku po kilkukrotnych ostrzeżeniach, traktowaną jako ostateczność i stanowiącą zwycięstwo autorytetu rodziców. Według innych klaps nie jest karą i powinien być dawany – jako przypominający tresurę zwierząt sposób warunkowania dziecka – tylko całkiem małym dzieciom, które nie rozumieją jeszcze poleceń rodziców, głównie w sytuacjach zagrożenia życia.

Klaps bywa więc podkreśleniem rodzicielskiego autorytetu, ratunkiem dla dziecka, a także sposobem na uspokojenie dziecka w histerii, a nawet… szkołą życia. Niektórzy rodzice twierdzą bowiem, że klaps uczy dziecko nie tylko posłuszeństwa i szacunku dla rodziców, ale też przygotowuje je do przyszłego, dorosłego życia w okrutnym świecie: przestrzegania prawa
i respektu dla każdej władzy.

Według jednych klapsy powinny być lekkie, niemal bezbolesne, „symboliczne”. Według innych – przeciwnie, pupa po klapsie musi boleć, bo to jedyny sposób, by do dziecka „dotarło”. Dla jednych rodziców klaps zawsze kończy się na jednym uderzeniu, a dla innych nie ma różnicy między jednym, dwoma czy trzema klapsami.

Niektórzy przyznają, że klaps jest porażką wychowawczą i żałują swojego postępowania. Inni – przeciwnie, niemal szczycą się swoją władzą.

 

Wielka liczba poglądów na temat tego, czym jest klaps, nie usprawiedliwia jego bagatelizowania i nie świadczy o jego niedefiniowalności, lecz jedynie o dowolnym interpretowaniu definicji
i manipulowaniu prawdziwym znaczeniem tego słowa.

 

 

 

FacebookTwitterBlipGoogle+WykopTumblrPrintEmailPodziel się