Time out – wyciszenie czy kara?

Kary stosujemy, gdy dziecko robi coś niewłaściwego, złego lub niebezpiecznego i chcemy, aby nigdy więcej tego nie powtórzyło.

Chcemy, więc Państwu przedstawić matę TIME OUT PAD, która z pewnością wyciszy i uspokoi Twoje nieposłuszne i niegrzeczne dziecko.

Mata jest bardzo łatwa w obsłudze,wystarczy posadzić na niej dziecko, a sama odmierzy czas kary oraz zasygnalizuje, poprzez migające światełka, jej koniec.

Mata „Time out pad” – Sprytny sposób na uspokajanie dzieci. Jak to działa?

1. Umieść „Time out pad” na płaskiej powierzchni (podłoga,stopnie schodów).
2.Posadź dziecko, migająca czerwona lampka zapali się i rozpocznie sie odliczanie czasu.
3.Pomarańczowa lampka zaświeci się, jeżeli do końca czasu zostanie minuta.
4. Zielona lampka i dźwięk końcowy pojawi się, gdy skończy się nastawiony czas.
Za każdym razem, gdy dziecko opuści matę, ostry dźwięk będzie nam to sygnalizował. Przeznaczone dla dzieci powyżej drugiego roku życia.

To opis reklamowanego jako polecany przez Supernianię produktu o nazwie „karny jeżyk mata” [pisownia oryginalna]. I chociaż Dorota Zawadzka nie rekomenduje tej maty, chyba każdy współczesny rodzic wie, że najpopularniejsza polska psycholog dziecięca poleca „karnego jeżyka”, czyli metodę time out. Metoda ta zalecana jest również w niektórych czasopismach dla rodziców (np. w najnowszym numerze pisma „Twój maluszek”), internetowych serwisach i sklepach („Time out pad” to nie jedyny produkt pomagający rodzicom w stosowaniu „karnego jeżyka” – możemy też zaopatrzyć się w specjalne dywaniki w kształcie zwierzątek, które „mogą służyć jako karny jeżyk”).

Według większości rodziców i wszystkich dzieci time out jest karą niczym nie różniącą się od „stania w kącie”, czyli polegającą na czasowym odizolowaniu dziecka „niegrzecznego” – nieposłusznego lub okazującego swoje emocje w inny od oczekiwanego sposób. Dziecko wysłane do kąta czy posadzone na „kamym jeżyku”, dywaniku, poduszce czy „krzesełku grzecznościowym” ma w odosobnieniu przemyśleć swoje zachowanie albo się uspokoić, ale przede wszystkim: ponieść konsekwencje postępowania niezgodnego z oczekiwaniami rodziców lub opiekunów. I chociaż zwykle zaleca się stosowanie tej metody u dzieci od 3 roku życia, rodzice sadzają na jeżyku znacznie młodsze maluchy. Również opisana powyżej mata jest przeznaczona dla dzieci od 2 roku życia. Tak to wygląda w praktyce. A w teorii? Czym jest time out według osób, które go polecają?

Sama Dorota Zawadzka, dzięki której time out stał się modny, podkreśla, że karny jeżyk – wbrew nazwie – nie jest karą, lecz „wyciszeniem. Momentem w relacji rodzic/dorosły-dziecko, gdy nie można poradzić sobie z emocjami i trzeba po prostu dać sobie chwilkę na wyluzowanie”, i wyjaśnia:

Wielu z nas, dorosłych, ma takie momenty. „Poczekaj, daj mi moment” – mówi kobieta do mężczyzny, gdy targają nią trudne do pojęcia emocje. „Zostaw mnie samego na moment” – mówi facet, który próbuje zebrać się w sobie w emocjach. Dorosłym potrzeba niewiele czasu, czasem sekund – tak krótko, bo mamy już trening. Dziecko nie ma, więc trzeba go tego nauczyć.

Time out ma więc na celu nauczenie dziecka kontrolowania emocji, to trening samokontroli i radzenia sobie z trudnymi emocjami. Czy aby na pewno? Trudno powiedzieć, bo z tego samego tekstu dowiadujemy się również, że celem karnego jeżyka nie jest nauka samokontroli ani radzenia sobie z trudnościami. Time out:

nie ma tego uczyć. Uczyć ma rozmowa, która nastąpi po uspokojeniu się. Tak więc najpierw trzeba się uspokoić, a potem porozmawiać. Dziecko w histerii albo w napadzie furii często nie da się opanować w żaden sposób. Nauczone, że ma wtedy prawo pójść w miejsce wyciszenia, dojść do siebie, daje dobre rezultaty.

Czyżby więc karny jeżyk był wyłącznie metodą uspokojania dziecka (tu i teraz, bez względu na konsekwencje takiego treningu)? A może time out ma uczyć tylko tego, że dziecko ma „prawo” do odosobnienia, gdy potrzebuje chwili samotności?

Definicja karnego jeżyka i cel stosowania tej metody są jeszcze bardziej skomplikowane. Według Doroty Zawadzkiej time out powinien być stosowany w sytuacjach

w stosunku do których ustaliliśmy reguły i zawarliśmy kontrakt: „nikt nikogo nie bije”, „nie rzuca się zabawkami”, „nikt nie pluje”, „nie wolno czegoś”.

Czyli – jako kara za nieodpowiednie zachowanie! Dziecko może przecież rzucać zabawkami czy łamać jakiekolwiek inne zasady z uśmiechem na ustach, zadowolone z siebie i całkiem spokojne. I jak ma się do tego „time out jako wyciszenie”?

Nieścisłość w definiowaniu time out – która samej Dorocie Zawadzkiej zdarzyła się nie raz (w 1,5-minutowej wypowiedzi dla serwisu rozwoj-dziecka.happytv.pl wyjaśnia, że na karnego jeża nie idzie się za karę, ale że jest to „wystarczająca kara na wszystko”; w programie Superniania natomiast time out jest określany mianem kary) – pojawia się w niemal każdym tekście polecającym karnego jeżyka.

Z zamieszczonego powyżej opisu „Time out pad” wynika, że jest to narzędzie służące zarówno do uspokajania i wyciszania dziecka, jak i wymierzania mu kary za „niewłaściwe, złe lub niebezpieczne” zachowania. Również z artykułu Time out zamiast klapsa dowiadujemy się, że metoda ta nie jest karą, lecz „prostym sposobem na uspokojenie dziecka”, a należy ją stosować „kiedy dziecko wpada w histerię, krzyczy, tupie, złości się”, ale również kiedy jest „niegrzeczne” (np. „kopie i bije inne dzieci”) i „tylko wtedy, kiedy dziecko wie, że broi”.

W czapiśmie „Twój maluszek” czytamy natomiast, że time out, określany tam mianem „krzesełka grzecznościowego”, jest po prostu karą:

Ani słowa o wyciszeniu, uspokojeniu, samokontroli. Czym więc tak naprawdę jest time out? Karą czy wyciszeniem?

Jedyne, co w karnym jeżyku i innych odmianach tej metody jest pewne, to fakt, że time out jest po prostu modny, a nieścisłości i niespójności w jego definiowaniu przypominają różne wersje popularnych definicji klapsa, który również bywa traktowany zarówno jako kara, jak i sposób na uspokojenie dziecka.

 

Anna Golus
2 października 2012


Artykuł nie ma charakteru poradnikowego, lecz jest próbą zwrócenia uwagi na problem niespójnych definicji time out. Wszystkich, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę o tej popularnej metodzie i na podstawie różnych opinii ekspertów wyciągnąć własne wnioski, serdecznie zapraszam do zapoznania się z tekstami psychologów:
– Agnieszki Stein (Time out – skuteczna metoda wychowawcza?, Warunkowe rodzicielstwo – nagrody i kary oraz Wychowanie przez izolację)
– Małgorzaty Strzeleckiej (Karny jeżyk, który, jak sama nazwa wskazuje, nie ma nic wspólnego z karą)
– Jarka Żylińskiego (Co z karnym jeżykiem? oraz Karny jeżyk i… inne techniki relaksacyjne)
– Bogny Białeckiej (Usypianie niemowlęcia – niebezpieczeństwo modnych i skutecznych metod – tekst poświęcony jest metodzie crying down, ale mechanizm time out jako wyciszenia jest taki sam)
– Doroty Zawadzkiej (Karny jeżyk… odpowiedź)

FacebookTwitterBlipGoogle+WykopTumblrPrintEmailPodziel się